Tiefenbachgletscher

on

No to zaczęliśmy sezon narciarski. Trochę późno w tym roku – ale było dużo rzeczy do zrobienia i jakoś tak się nie złożyło wcześniej…

nartkiW każdym razie sezon zaczęliśmy bardzo dobrze;) Pogoda dopisała, piękne widoki, dużo sztruksu na stokach, tłumów jak zwykle nie było- żyć nie umierać;) Pojeżdziliśy bardzo dużo. Codziennie byliśmy na stoku już o ósmej rano – i tak do 16. Wieczorami – imprezki w gronie narciarskim. Za miesiąc powtórka z rozrywki – ale już w inny miejscu – co by poznać nowe trasy;) Na pewno coś ogarniemy. Nogi też dopisały – co prawda trochę wzmacnialiśmy naszą kondycję przed wyjazdem – bo tak trzeba jakby ktoś się pytał. Bez sensu wyjeżdżać tak daleko – po to, żeby potem narzekać na swoje mięśnie i cierpieć co dzień…

Dziś wróciliśmy – jestem padnięta po tak długiej drodze… ale szczęśliwa! Musimy zabrać się teraz ostro do pracy – bo trzeba postawić ogrodzenie na działce – i zdążyć przed śniegiem… Na szczęście nie ma problemu żeby kupić jakieś tanie blachy. A potem znowu białe szaleństwo:)