Na Mazury, Mazury, Mazury

on

Popłyniemy tą łajbą z tektury;) Aż mi się chce śpiewać! Pewnie się domyślacie jaki kierunek obrałam:)

Uwielbiam te jeziora, ten klimat, tych ludzi, i całą otoczkę – która tam jest! Nocne imprezy na jachtach z gitarami i nie tylko:) Ludzie, którzy widzą się po raz pierwszy – i uśmiechają się do siebie i rozmawiają, jakby znali się 100 lat! Nigdzie indziej nie ma taaaaakiego klimatu jak tu!

Co prawda z czasem trochę się pogorszyło, miejsce to zaczęło odwiedzać nowe pokolenie, które w pewnej części (bo nie chciałabym urazić wszystkich normalnych) – ma inne podejście do życia i imprezowania. To dla nich zamiast koncertu szantowego – niektóre knajpy urządzają dyskoteki z „umpa umpa”… ale na szczęście nie ma jeszcze tak dużo tego towarzystwa i naprawdę można się dobrze pobawić – w starym stylu… uuuu… brzmi to jakbym miała 50 lat, a przecież nie mam jeszcze trzydziestki…:P

W każdym razie czeka mnie tydzień żeglowania, cudownych wieczorów, wspaniałego towarzystwa i pięknych widoków! Jak wrócę – opowiem Wam więcej;)